niedziela, 13 sierpnia 2017

Jak feniks z popiołów...

Powinnam zacząć dawno, dawno temu...
bo blejtram a właściwie tło na blejtramie, na którym zrobiłam swojego ptaszora był w użyciu kilkakrotnie. Robiłam coś na nim, ścierałam, zdzierałam, zamalowywałam, myłam, zdrapywałam...mówić krótko nie miałam na niego pomysłu, albo właśnie miałam sto pomysłów na raz i nic nie udało się do końca zrobić;-(
Nawet pracując z Panią Kursantką nad zupełnie innym projektem, że tak powiem wycierałam szablony z nadmiaru pasty strukturalnej, na zasadzie gdzieś trzeba to zrobić i może taki wzorek się do czegoś przyda. Myślenie niezbyt mądre, ale strat materiałowych jakby mniej;-)))
Podsumowując na płótnie miałam: tło wyklejone gazetą, bejce co by postarzyć, kawałek szmaty, nie wiadomo po co! kredki, bo próbowałam coś domalować, olej bo coś tam kombinowałam z nowym pomysłem na nie wiadomo czy wyjdzie, ale jak nie spróbujesz to się nie przekonasz... i parę innych rzeczy, aż sie wkurzyłam, nastała taka okoliczność, że powinnam byłam zrobić nową pracę w czasie trwania pleneru do wystawy inSpirit madoa i stało się;-)))
Dwa dni "zrobił się" feniks, kruk, orzeł, różnie został nazwany, mówiąc na skróty ptaszor.
Sama go namalowałam, sama poszlagmetalowałam na miedziano, postarzyłam, domalowałam kredkami inktense derwent szczegóły, z "blaszek" wytłoczyłam pióra, zrobiłam wiatr szerokim pędzlem, poplułam szczoteczką do zębów robiąc mgłę...sztuczną, trochę preparatów do sniedzenia z penartu... i nie wiem do końca czy zadziałały, bo jeszcze niedoschniętego zabrałam do Browaru Mieszczańskiego do galerii, bo wernisaż był tuż, tuż i go pokazałam, powiesiłam i został tam, mam nadzieję, że za parę dni wróci do domu. A jak ktoś chciałby go przygarnąć to sie nie pogniewam;-)))















środa, 9 sierpnia 2017

inSPIRIT

Zostałam zaproszona:-)))
Jutro wernisaż! czyli 10 sierpnia godz 19:00
Browar Mieszczański Wrocław

 

Moje prace, które będzie można zobaczyć: Wystawa czynna do 15 sierpnia

poniedziałek, 29 maja 2017

Projekt IKONA

Chyba się rozpędziłam:-)))
Mamy następny post w przeciągu paru dni.
Taka mała powtóreczka z rozrywki... Ta sama madonna została użyta w następnej pracy, tzn madonna z lustra jest teraz na ikonie.
Zrobiłam trzy wydruki, dwa udało mi się zużyć a trzeci szlag trafił. Zachciało mi się zrobić transfer na mokry lakier@#$%^&*()_+ i d**** No nie wychodzi mi i już. Parę dni temu obserwowałam Vikę, tak tą Vikę jak myk, myk pokulała i wyszło super, a mi zlazło z wnętrznościami! Ale co tam i tak będę próbować tylko na innych wydrukach, bo Maryjek mi szkoda.
Musze dodrukować kilka Maryjek bo warsztaty tuż, tuż i będą potrzebne.
Najważniejsze, że projekt jest! Nie lubię tak w ciemno prowadzić zajęć, zawsze lepiej jest podeprzeć się pomocą dydaktyczną. Wtedy wiem co i jak, jak długo się robi. Taka pomoc znacznie ułatwia pracę a i kursantka wie do jakiego celu dąży...
Praca nie jest skomplikowana, mam nadzieję,że nie rozszalałam się za bardzo i damy radę! 
A skoro zrobiłam taki porządny projekt to można by go użyć nie tylko raz a wielokrotnie, więc jakby co to zapraszam na warsztaty maryjkowe i nie tylko;-))) Zawsze można się ze mną umówić, czas do uzgodnienia, miejsce ze względów logistycznych najchętniej we Wrocławiu w mojej werandowej pracowni, i ... Zapraszam!