czwartek, 25 maja 2017

Lustrzana Maryjka.

Praca, której nie powinno być;-( Maryjka powstała na lustrze zdobycznym, śmietnikowym, które przyniosłam do domu kilka lat temu w celu nie wiadomo jakim, bo wtedy nie miałam jeszcze zapędów recyklingowych. Lustro sobie było zmieniało kąty pobytu, wylądowało na balkonie w celu... chyba odbijania złych energii? Aż pękło, ze starości, złości, przepracowania, tak odbijało, aż mu się odbiło;-) I dalej stało już w dwóch kawałkach, jakoś nie przyniosło siedmiu lat nieszczęścia. Dotrwało do czasu gdy zaczęłam eksperymentować z lustrami i potrzebny był mi "poligon doświadczalny" Wykorzystałam te dwa biedne kawałki ćwicząc na nich technikę. Z tych ćwiczeń powstały dwa poprzednie lustra, jedno stało się nawet projektem zlotowym "Grotniki 2017" I znowu wrócamy do puntu, od którego wszystko się zaczęło, wyrzucić, nie wyrzucić, wyrzucić zawsze się zdąży... A jak jednak nie wyrzucić to po co je zostawić? I jakoś tak samo wyszło, ze wpadłam na pomysł połączenia dwóch kawałków lustra, dobrze,że było pęknięte, bo w całości by się nie zmieściło na desce hehehehehe. I takim sposobem zrobiła się Maryjka! Moja kompatybilność ze świętymi tematami jest zerowa! Ale lubię Maryjki wszelakie, kocham ikony, co zresztą raz po raz widać nawet tu na moim blogu. Połączyłam dwa kawałki lustra, dodałam kopię ikony, swoje czary mary z lustrami, użyłam znowu paru metrów wycisków z foremek, podlałam to sowicie różnymi mediami i mamy następny/e lustro obraz;-)))


5 komentarzy:

  1. Jest Pani dla mnie niedościgłym wzorem. Z pozoru mnóstwo różnych wzorów, faktur, kolorów, maźnięć. Powinien wyjść bałagan i kicz, a wychodzi arcydzieło.

    OdpowiedzUsuń
  2. chahahaha jeden jedyny komentarz ale za to jaki;-)))
    dzięki!

    A z drugiej strony co trzeba zrobić aby wpadający tu goście, podglądacze, przelotni, czasem przypadkowi poszukiwacze... zatrzymali się chwile i zostawili parę słow?
    KICZ własnie?
    Zauważam, że im paskudniejsze prace tym komentarzy więcej;-(
    im niższy poziom tym zainteresowanie większe, strach? niezrozumienie?
    Aż się człowiek zastanawia po co to wszystko robi? po co opisuje? po co prowadzi bloga? Sobie a muzom?
    A zresztą co mnie to obchodzi, kto mi zabroni pisać do ... sciany;-)
    Dzięki wiec podwójnie Agato, ze zostawiłaś ślad swoich emocji ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani prace zawsze budzą moje emocje, sięgają gdzieś do wnętrza, do archetypów...

      Usuń
  3. Jestem zachwycona prace śliczne ... gratuluję . Obserwuję , czytam i podziwiam zdecydowanie moje klimaty a ikonki ... przecudne . Pozdrawiam serdecznie .

    OdpowiedzUsuń

  4. I love your artwork and follow you pots this very minute!
    หนังใหม่

    OdpowiedzUsuń